Sprawdź swoją
stronę.
Wpisz adres, a my w kilka sekund przejrzymy 34 rzeczy, które decydują o tym, czy strona jest bezpieczna, czy znajdzie ją Google i czy zobaczą ją asystenci AI. Bez podawania e-maila, bez zapisów, bez zakładania konta.
Bezpieczeństwo
Czy strona wymusza szyfrowane połączenie, czy ma komplet nagłówków ochronnych, czy ciasteczka są ustawione poprawnie i czy serwer nie ogłasza światu, jakiej wersji oprogramowania używa.
SEO
Tytuł, opis, nagłówki, adres kanoniczny, mapa strony, opisy alternatywne obrazków — czyli to, na czym Google opiera decyzję, czy i jak pokazać Twoją stronę.
Widoczność w AI
Czy ChatGPT, Claude i Perplexity w ogóle mają wstęp na Twoją stronę, czy znajdą na niej dane firmy w formacie, który rozumieją, i czy jest co cytować. Tego nie sprawdza żadne popularne narzędzie w Polsce.
Sygnały wydajności
Czas odpowiedzi serwera, kompresja, skrypty blokujące wyświetlanie, rozmiar strony, obrazki bez wymiarów. To sygnały, nie wynik Lighthouse — mierzymy je z jednego żądania.
To nie jest zamiennik Lighthouse ani pełnego audytu technicznego. Nie uruchamiamy Twojej strony w przeglądarce, więc nie zmierzymy Core Web Vitals ani nie sprawdzimy, jak zachowuje się JavaScript. Nie przeglądamy całego serwisu — tylko jeden adres.
Za to każdy zgłoszony problem podpieramy dowodem z odpowiedzi Twojego serwera. Jeśli czegoś nie da się rozstrzygnąć, piszemy „brak danych” zamiast zgadywać. Fałszywy alarm kosztuje więcej, niż jest wart dodatkowy punkt na liście.
Nie zbieramy e-maili. Wynik widzisz od razu na ekranie. Nie wysyłamy go nigdzie i nie zapisujemy w bazie.
Limit. Pięć audytów na dziesięć minut z jednego adresu IP — tyle, żeby nikt nie użył nas do zasypywania cudzych serwerów.
Wynik częściowy. Niektóre serwery odrzucają automaty. Wtedy oceniamy to, co udało się odczytać, i mówimy o tym wprost.